Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sowa. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 maja 2014

Powrót sowy Kolczyki Makrama

Dzisiejszy dzień zaskoczył tym, co platforma blogspot, powinna zrobić zapewne kilka miesięcy temu, czyli automatycznie pokazuje się informacja o kolekcjonowaniu ciasteczek. Dobre i to.

Nie znam się na nomenklaturze zoologicznej, więc nie wiem czy stwierdzenie będzie poprawne, ale oto tegoroczny sowi miot ;p.






Ciekawostka z życia wzięta:
Ostatni trzej papieże tj. Jan Paweł II, Benedykt i Franciszek mieli/mają brata i siostrę, oczywiście każdy ma/miał swoje oddzielne rodzeństwo. :)



sobota, 8 czerwca 2013

Sowy białe

W ramach kolekcjonowania sów w różnych kolorach miały pojawić się i białe. Czy ten sznurek na pewno jest biały nie jestem przekonana. Dodatkowo produkcja białego sznurka conajmniej mnie zadziwia. Bywają jasnoróżowe, błękitne czy żółte cytrynowe ale tylko białe czy udające takowe posiadają zabrudzenia. Któregoś razu kupując na sztuki (sztuka - kilka metrów) otrzymałam  jeden kawałek sznurka białego, dwa prawie białe i dwa poszarzałe, nie wiem jak sprzedającemu nie było wstyd czegoś takiego wysłać ale to już zupełnie inna historia. Wówczas obiecałam sobie więcej białego nie kupować, teraz się przełamałam i co? Znowu niefajnie.


środa, 15 maja 2013

Osowiałam...

Taka osowiała ostatnio jestem... ;). Od czasu ustalenia, który z modeli sówek wykonanych jakiś czas temu, będzie wiodącym jeśli idzie o kolczyki, marzyło mi się właśnie to co poniżej, czyli sówki w jak największej liczbie kolorów. I dokonałam... :)




Jeszcze bez bigli ale to już najmniejszy problem.

wtorek, 12 lutego 2013

Sowa niebieska...

Sowa niebieska- wisiorek. Eh, eh, eh. Sznurek użyty do tej produkcji jest ponoć sznurkiem lnianym, tzn. tak twierdził sprzedawca, bo oczywiście żadnej informacji na kłębku nie było, ale żywię pewne obawy, że może to być sznurek papierowy. To wątpliwość produkcyjna pierwsza. Druga zaś dotyczy samej sowy, nad którą praca szła mi miło i przyjemnie, ale coś mi nie pasowało. Dopiero gdy ptaszysko było skończone dotarło do mnie uświadomienie, że koralik służący za dziobek powinien zostać inaczej ustawiony. W tym stanie rzeczy sowa przypomina raczej misia ze skrzydełkami, ale cóż i sowy i misie bywają różne.

    Wzorów na sowy jest oczywiście jeszcze kilka, takich standardowych, bo i ludzka wola twórcza może spowodować, że będzie ich więcej, na tej jednak postanowiłam zakończyć prezentację sów własnych. Uf.

A na zakończenie wspomniana wyżej sowo-misia. (Brakuje jej tylko klapniętego uszka)



poniedziałek, 11 lutego 2013

Sowy bordowe

  Hmmm, dziś blogger coś wariował,chyba z powodu decyzji Papieża wszyscy zainteresowani rzucili się do komentowania i dziwne rzeczy się działy. (Heh, "zainteresowani" też chowają sowę.)
  Tu jednak wątek sowi kontynuowany, co prawda miały to być zupełnie inne sowy, ale planowane nie wyszły, a że sznurek był już pocięty należało coś z nim zrobić, tak powstały sówki pisklaczki, niezależnie od tego jak bardzo sowy przypominają lub ich nie przypominają, to są sowy, artysta ma rację ;p.



niedziela, 10 lutego 2013

Sowa lniana

Kolejna sowa na gałęzi. I zrobił się trójkąt. Jak to w życiu bywa, najwidoczniej sowim także. Sowa ze sznurka lnianego.




sobota, 9 lutego 2013

Sowa brązowa

Sowi serial trwa nadal. Może powinnam im powymyślać imiona. Sowa brązowa z założenia miała być z koralikami, z tym, że okrągłymi. Po pewnym zastanowieniu doszłam jednak do wniosku, że koraliki owalne tzw. ryż lepiej będą imitować sowie piórka. Sowa wygląda zatem tak:





piątek, 8 lutego 2013

Sowa na gałęzi - odcinek drugi...

Cóż, jedna sowa na gałęzi już była, ale żeby jej smutno z samotności nie było to powstała koleżanka, a może kolega, nie wiem nie sprawdzałam im ;p. Powstałą tak sowa czarna o oczach fioletowych, podobnie jak poprzednia w barwach ochronnych z tym, że ta akurat w barwach ochronnych nocy.




środa, 6 lutego 2013

Sowa na gałęzi

Sowi serial trwa nadal i stety lub nie przynosi nowe pomysły. Wisiorek - sowa na gałęzi, skoro na gałęzi ptaszysko zapewne mieszka na drzewie, stąd te barwy ochronne, tylko co one dadzą zimą, zapewne nic. Na szczęście już niedługo wiosna.







A pączuszki się robią na jutro...

wtorek, 5 lutego 2013

Sowy czarne...

Kolejny dzień z sowami, ponownie kolczyki, ponownie model różniący się od poprzednich. Tym razem sówki czarne niebieskiookie, o dziobach wyplatanych.




poniedziałek, 4 lutego 2013

Sówka kolorówka...

Kontynuując wątek sowi, przeszłam do innego wzoru i tak postała sówka kolorówka, która doskonale spełni się jako wisiorek.




niedziela, 3 lutego 2013

Sowy fioletowe

Sowy fioletowe - to ostatni model tego typu sów, różnią się od poprzednich plecionym dziobem. Ten szczegół doprowadził do tego, ze sowom zrobiły się dosyć długie pyszczki. Zatem za najbardziej udany model przyjmuję ten turkusowy.






Udało mi się również znaleźć obrazek haftowany krzyżykami z przed około dziesięciu lat, któremu brakuje około 1ednej czwartej, postanowiłam zatem uzupełnić ten brak, Efekt pewnie za jakiś czas.

sobota, 2 lutego 2013

Sowy turkusowe...

   Zaprawdę powiadam Wam zwiedzanie obcych blogów bywa niebezpieczne. Wczoraj na kilku wpadłam na hafty krzyżykowe i od razu zapragnęłam coś wyszyć. Skończyło się na tym, ze pół nocy spędziłam na przeszukiwaniu przestworzy internetu w celu znalezienia satysfakcjonujących wzorów. Najbardziej jednak doskwiera mi fakt, że w dawnych czasach pościągałam sobie wzory i nagrałam na dyskietki, dyskietki mam wzory na nich zapewne są tylko stosownego urządzenia do ich odzyskania brak. Eh...
  W międzyczasie poszukiwań plotłam sobie kolejne sowy.
   Przyszła pora na prezentację: sówki turkusowe, tym razem z dziobem (z koralika), choć mama nadal twierdzi, że to kijanki ;p.





piątek, 1 lutego 2013

Sowy zielone...

    Jak to mówią starożytni: idzie luty podkuj buty.A tu przyszedł nowy miesiąc jakoś tak słonecznie śnieg stopniał nawet wichura odeszła, słowem najwidoczniej idzie na lepsze. Skoro tak, postanowiłam poświęcić ten miesiąc na prezentację makramowych sówek, kwiatków i motyli, gdyż zawsze chciałam sobie takie choćby na próbę porobić ale dotychczas jakoś nie miałam sposobności.
   Na pierwszy ogień idą sówki.Tu pojawia się problem czy to aby na pewno są sowy, mama stwierdziła że to kijanki natomiast wśród znajomych najłagodniejsza opinia głosiła, iż owszem są to sowy ale po przejściach, gdyż takie jakieś chude i bez dziobów. Co do tuszy wersje mam dwie, wiadomo winny się tłumaczy, pierwsza głosi, że owszem są chude, ale zima się kończy więc z nagromadzonego jesienią tłuszczyku niewiele zostało. Druga zaś wersja jest taka, sowy są zielone... pewnie miały zatrucie pokarmowe ;p, to i wychudły i zzieleniały. Co zaś się tyczy dziobów, muszę napisać, że niezbadane są wyroki... ;p
Uff, a teraz już wspomniane wyżej...