Tym razem coś bardziej ze współczesnej makramy. Naszyjnik brązowy. Węzeł frywolitkowy w natarciu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naszyjnik. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 28 czerwca 2015
niedziela, 14 czerwca 2015
Naszyjnik
W ramach czerwcowego dręczenia makramą Tym razem naszyjniczek. Jego początki sięgają stycznia aż przyszła pora i został zakończony. Miała być to Pani Zima wyszła bardziej Panna Zima, ale że plotłam na głównej mojej plecionkarskiej zasadzie, popleciemy i zobaczymy co wyjdzie to nie mogłam przypuszczać ile to sznurka zeżre. Także pani została panną być może nawet panną młodą.
Wyzwanie Szuflady
piątek, 20 lutego 2015
Przyszła pora
najwidoczniej.
Poniższy naszyjnik wykonałam w większości parę lat temu, w tak zwanej epoce przedblogowej. Do dzisiaj zasilał karton z niedokończonymi projektami. Najwidoczniej jednak przyszedł na niego czas i oto został dokończony.
Tu już dokończony. Można nosić.
Tak mi się starożytnioegipsko kojarzy.
To wrzucę na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze.
Poniższy naszyjnik wykonałam w większości parę lat temu, w tak zwanej epoce przedblogowej. Do dzisiaj zasilał karton z niedokończonymi projektami. Najwidoczniej jednak przyszedł na niego czas i oto został dokończony.
Tu już dokończony. Można nosić.
Tak mi się starożytnioegipsko kojarzy.
To wrzucę na wyzwanie w Kreatywnym Kufrze.
sobota, 14 lutego 2015
niedziela, 1 czerwca 2014
Takie tam...
Jakiś tydzień temu, Ani się udało i trafiła u mnie komentarz numer 1000, oczywiście że ze 40% to moje odpowiedzi, ale cóż postanowiłam nie być małostkowa. ;p Doszłam do wniosku, że drobny upominek w postaci kolczyków nie jest zły. Ania wybrała sobie niedawny wzór oraz kolor. Potem przyszła mi myśl, że jak kolczyki będą za ciężkie i oberwą jej uszy(To bez uszu będzie chodzić, a nawet leżeć o siedzeniu nie wspominając.) i lipa będzie, a na lipę niektórzy mają uczulenie. Dorobiłam wisiorek, który szyi jej nie oberwie(co za radość) i tak poszło w świat przy pomocy Poczty Polskiej, która niebotyczne stawki sobie liczy za takie maleńkie przesyłki. Dobrze, że przynajmniej doszło.
Niektórzy lubią sobie hodować zwierzątka więc dorzuciłam parę krówek z pastuszkiem ;)
Zdjęcia zrobione i udostępnione mi przez Anię.
Następny tysiąc za jakieś osiemnaście miesięcy ... ;p
Niektórzy lubią sobie hodować zwierzątka więc dorzuciłam parę krówek z pastuszkiem ;)
Zdjęcia zrobione i udostępnione mi przez Anię.
Następny tysiąc za jakieś osiemnaście miesięcy ... ;p
sobota, 28 grudnia 2013
Tyle miłości...
Tyle miłości ma dziś sens, ale o tym za jakąś chwilę. Teraz drobne prezenciki - po pierwsze czerwony szaliczek i gwiazdka, podobna do wcześniej prezentowanych z tym, że z różowymi koralikami.
Skromny makramowy komplecik z racji kolorystyki i dodatków nazwany "tyle miłości". Zaczęło się od bransoletki, która miała być z wiadomymi koralikami, jednakże prezentowane koraliki są spore - 14mm - co powodowało, że przy większej ilości brzydko odstawały na kostkach nadgarstka, musiały zatem zostać we trzy. Elementy, których nie widać to serduszka na zakończeniach sznurków bransoletki. Stąd właśnie musiały też zasilić powstałe w następnej kolejności kolczyki. Przypominają on trochę kotwiczki, akurat nowa właścicielka zdaje się lubić takie klimaty, choć sugerowałam, że serduszka mogą ulec usunięciu. Tak naprawdę to, to nie są kotwiczki to wagi... na jednej szali serce, na drugiej szali serce i tak się razem bujają :). Na koniec powstał naszyjnik, widzę go wyłaniającego się spośród niedopiętego specjalnie kołnierzyka koszulowej bluzki. Jak mu się tak przyjrzałam na zdjęciu to stetoskop mi zaczął przypominać. :D
Ostatnią prezentację stanowić będzie prezencik dla mnie, z tym że w podobnej kolorystyce. Postanowiła mnie odwiedzić Tolcia.
Z racji tego, że przewinęło się tyle miłości świątecznej i poświątecznej, dzisiejszy jubilat zaśpiewa pieść stosowną do tytułu posta.
Skromny makramowy komplecik z racji kolorystyki i dodatków nazwany "tyle miłości". Zaczęło się od bransoletki, która miała być z wiadomymi koralikami, jednakże prezentowane koraliki są spore - 14mm - co powodowało, że przy większej ilości brzydko odstawały na kostkach nadgarstka, musiały zatem zostać we trzy. Elementy, których nie widać to serduszka na zakończeniach sznurków bransoletki. Stąd właśnie musiały też zasilić powstałe w następnej kolejności kolczyki. Przypominają on trochę kotwiczki, akurat nowa właścicielka zdaje się lubić takie klimaty, choć sugerowałam, że serduszka mogą ulec usunięciu. Tak naprawdę to, to nie są kotwiczki to wagi... na jednej szali serce, na drugiej szali serce i tak się razem bujają :). Na koniec powstał naszyjnik, widzę go wyłaniającego się spośród niedopiętego specjalnie kołnierzyka koszulowej bluzki. Jak mu się tak przyjrzałam na zdjęciu to stetoskop mi zaczął przypominać. :D
Ostatnią prezentację stanowić będzie prezencik dla mnie, z tym że w podobnej kolorystyce. Postanowiła mnie odwiedzić Tolcia.
Z racji tego, że przewinęło się tyle miłości świątecznej i poświątecznej, dzisiejszy jubilat zaśpiewa pieść stosowną do tytułu posta.
sobota, 2 listopada 2013
Do kompletu.
Do kompletu czyli do wcześniej prezentowanej bransoletki, taki zupełnie prosty naszyjnik. Pastylki koralowe nieco większego rozmiaru niż w bransoletce ale wiadomo i rozleglejsza część ciała do ozdabiania.
Poniedziałek upłynął mi mulinowo. Najpierw weszłam do lumpeksu, tak sobie, kiedyś widziałam tam zestawy do produkcji laleczek ale chciałam poczekać jak taniej będzie i oczywiście laleczki wyszły z kimś innym. Tym razem zastałam worek mulin i będąc w amoku kupiłam nie zastanawiając się jakie to muliny, okazało się, że głównie jakieś jugosłowiańskie... państwo się rozpadło a mulina się trzyma. Jedna trzecia jednak to muliny DMC więc w sumie zadowolona jestem. Wieczorem okazało się dodatkowo, że odnalazła się mulina, która jak sądziłam została wywalona, czyli prawie całe pudełko białej Ariadny(tzn. biała to ona była kiedyś - teraz jest kremowo-żółto-pomarańczowa), znalazło się również białe pasmo z Odry, które białe jest nadal a także parę pasemek kolorowych. Zaczynam zatem myśleć o zafarbowaniu tej niby białej.
Na koniec raport z mojego tajniaczego projektu naświatecznego. Trochę lipa z nim, sądziłam, że po tygodniu będę mieć chociaż ćwierć co wróżyłoby zakończenie pracy w ciągu miesiąca. Nawet w zeszły weekend ostro przysiadłam do produkcji ale i tak do końca ćwiartki nie dotarłam(jakkolwiek dwuznacznie to brzmi). Eh...
A jeszcze jak już marudzę, to dokończę, bo znowu zapomnę.
Po pierwsze rozwiązanie pewnej zagadki: Dlaczego miruna kojarzy mi się z Kabaretem Moralnego Niepokoju. Dlatego otóż:
Dziękuję również za wszystkie wyróżnienia, ale dla mnie to jest jednak dziwne. Jako wyróżnienie to dyplom można dostać, a nie jeszcze na pytania odpowiadać. Na pytanie telewizja czy książka to mogę odpowiedzieć posługując się cytatem z wspominanego (pośrednio) powyżej Roberta Górskiego: "w telewizji można obejrzeć film Bergmana a można przecież też przeczytać głupią książkę, na przykład autobiografię siedemnastoletniej miss Wenezueli". I to by było na teraz.
Poniedziałek upłynął mi mulinowo. Najpierw weszłam do lumpeksu, tak sobie, kiedyś widziałam tam zestawy do produkcji laleczek ale chciałam poczekać jak taniej będzie i oczywiście laleczki wyszły z kimś innym. Tym razem zastałam worek mulin i będąc w amoku kupiłam nie zastanawiając się jakie to muliny, okazało się, że głównie jakieś jugosłowiańskie... państwo się rozpadło a mulina się trzyma. Jedna trzecia jednak to muliny DMC więc w sumie zadowolona jestem. Wieczorem okazało się dodatkowo, że odnalazła się mulina, która jak sądziłam została wywalona, czyli prawie całe pudełko białej Ariadny(tzn. biała to ona była kiedyś - teraz jest kremowo-żółto-pomarańczowa), znalazło się również białe pasmo z Odry, które białe jest nadal a także parę pasemek kolorowych. Zaczynam zatem myśleć o zafarbowaniu tej niby białej.
Na koniec raport z mojego tajniaczego projektu naświatecznego. Trochę lipa z nim, sądziłam, że po tygodniu będę mieć chociaż ćwierć co wróżyłoby zakończenie pracy w ciągu miesiąca. Nawet w zeszły weekend ostro przysiadłam do produkcji ale i tak do końca ćwiartki nie dotarłam(jakkolwiek dwuznacznie to brzmi). Eh...
A jeszcze jak już marudzę, to dokończę, bo znowu zapomnę.
Po pierwsze rozwiązanie pewnej zagadki: Dlaczego miruna kojarzy mi się z Kabaretem Moralnego Niepokoju. Dlatego otóż:
Dziękuję również za wszystkie wyróżnienia, ale dla mnie to jest jednak dziwne. Jako wyróżnienie to dyplom można dostać, a nie jeszcze na pytania odpowiadać. Na pytanie telewizja czy książka to mogę odpowiedzieć posługując się cytatem z wspominanego (pośrednio) powyżej Roberta Górskiego: "w telewizji można obejrzeć film Bergmana a można przecież też przeczytać głupią książkę, na przykład autobiografię siedemnastoletniej miss Wenezueli". I to by było na teraz.
środa, 21 sierpnia 2013
Obiecanki, cacanki...
Wyrwało mi się kiedyś pod pewnym postem, pewnej blogerki, że trzeba by coś przygotować na jej wyzwanie, bo dlaczego by nie. Potem jedank okazało się jednak, że strasznie mi z tym nie po drodze, ale jak się obiecało to trzeba się było postarać zrobić cokolwiek. Moje cokolwiek wygląda tak:
Cokolwiek zgłaszam zatem na wyzwanie Asi - "Moja specjalość"
Patrzę ja wczoraj co tam w tym wyzwaniu i niestety już jedna pani zgłosiła uroczy naszyjnik makramowy, więc szału na wiosce nie będzie, chlip.
Przy okazji jednak odkryłam, że jest sznurkowe wyzwanie w Szufladzie, także jednym rzutem na taśmę dwa tematy obskoczę ;p.
Uf...
Pozdrawiam
Cokolwiek zgłaszam zatem na wyzwanie Asi - "Moja specjalość"
Patrzę ja wczoraj co tam w tym wyzwaniu i niestety już jedna pani zgłosiła uroczy naszyjnik makramowy, więc szału na wiosce nie będzie, chlip.
Przy okazji jednak odkryłam, że jest sznurkowe wyzwanie w Szufladzie, także jednym rzutem na taśmę dwa tematy obskoczę ;p.
Uf...
Pozdrawiam
sobota, 6 kwietnia 2013
Makrama. Wisiorek z turkusem.
Skoro przerwa od krzyżykowania to czymś inny należałoby się zająć. Wisiorek z turkusowego kółka oraz sznurka woskowanego w kolorze czekoladowym, a jako dodatek drewniane, brązowe koraliki o różnych średnicach.
Tu widać, że sznurek jest jednak brązowy:
I jeszcze Józefina z turkusem ;p
środa, 27 lutego 2013
Korale filcowe wersja czerwona
Korale filcowe w odcieniach czerwieni i różu; z czarnymi obwódkami; na wstążce.
Jak się okazuje tempo stwórcze jest u mnie zastraszające. Od podjęcia decyzji o wykonawstwie do stworzenia mijają dwa miesiące. W grudniu pocięłam filc na korale, w lutym część się zrealizowała. W styczniu miałam dokonać koszyczka- wazonika z papierowej wikliny... akurat marzec się zbliża. Miałam zamiar wziąć udział w wyzwaniu na broszkę... a tam tylko dwa tygodnie na wykonanie dają :D :D :D...
Jak się okazuje tempo stwórcze jest u mnie zastraszające. Od podjęcia decyzji o wykonawstwie do stworzenia mijają dwa miesiące. W grudniu pocięłam filc na korale, w lutym część się zrealizowała. W styczniu miałam dokonać koszyczka- wazonika z papierowej wikliny... akurat marzec się zbliża. Miałam zamiar wziąć udział w wyzwaniu na broszkę... a tam tylko dwa tygodnie na wykonanie dają :D :D :D...
poniedziałek, 25 lutego 2013
sobota, 23 lutego 2013
Korale filcowe niebieskie
Przekuwanie korali idzie mi dość opornie, więc kolejne zapewne szybko nie powstaną. Okazuje się, że tego typu korale lepiej umieszczać na wstążce, ponieważ te umieszczone na sznurku lub lince przesuwają się same, przygniatają się w wyniku czego tracą kształt, te zaś osadzone na wstążce samoczynnie się nie przesuwają. A dzisiejsze dokonanie wygląda mniej więcej tak:
czwartek, 31 stycznia 2013
Naszyjnik sznurkowy
Na koniec miesiąca mała odskocznia od makramy, kolejny sznurkowy naszyjnik, tym razem w takich bardziej moich kolorach. Co prawda zamysł został zrealizowany w 75% ale postanowiłam go zachować w tym stanie, jak na zdjęciach, gdyż taki właśnie mi się spodobał, a nie chciałam niszczyć dzieła które mi odpowiada. Przydałoby się zatem zrobić i drugą wersję, tą planowana, ale niestety raczej nie starczy mi sznurka. Poniżej przedstawione dzieło to naszyjnik z niebieskich sznurków włóczkowych z niewielkimi dodatkami ze sznurka zielonego.. Można nosić i tak i siak, bo tyłem na przód też fajnie wygląda.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































