Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą widoczek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lipca 2014

15 lat temu...

Między rokiem 1998 a 2003  czyli przyjmując średnio około 15 lat temu powstały pierwsze trzy obrazki ze skończonej ostatnio przeze mnie serii. Dwa pierwsze doczekały się nawet ramy. Haftowane były w kolejności jak na zdjęciach poniżej.

Styczeń (wzór Anna 1/1998)






Lipiec (wzór Anna 7/1998)



Październik (wzór Anna 10/1998)






Teraz pozostało mi jeno zbieranie na ramki...


Tradycyjny Ps.

P.S. Do Pań, które się zgłosiły na kolczykowe rozdawnictwo a nie odebrały kolczyków.
 Informuję, że na zgłoszenia czekam do 27 lipca. Potem możliwość odbioru przepada.
Nie zamierzam się nikomu narzucać, bo te panie które najwidoczniej były zainteresowane potrafiły się zgłosić, więc logicznym  staje się fakt, że te które nie chcą się nie zgłosiły.
Informuję jednak na wszelki wypadek.

czwartek, 17 lipca 2014

Kolorowy powiew lata

Obrazek pod tytułem: Kolorowy powiew lata. Wzór z Anny 6/1998 (czyli to czerwiec). Kanwa 46/10. Mulina Anchor. Trzy dni dłubania konturów. Nie przykładałam się tym razem do fotografowania kolejnych etapów, więc jest jak jest.






Teraz sobie podskoczę za skończony obrazek.
Teraz sobie podskoczę za skończoną serię.

Ciekawostka z życia wzięta.
W konkursie blogowym pojawiło się ciekawe oświadczenie organizatora. Nie wiem jak było wcześniej, ale teraz swój głos trzeba też uzasadnić. Trochę to chyba jednak za późno.
TU


P.S. Do Pań, które się zgłosiły na kolczykowe rozdawnictwo a nie odebrały kolczyków.
 Informuję, że na zgłoszenia czekam do 27 lipca. Potem możliwość odbioru przepada.
Nie zamierzam się nikomu narzucać, bo te panie które najwidoczniej były zainteresowane potrafiły się zgłosić, więc logicznym  staje się fakt, że te które nie chcą się nie zgłosiły.
Informuję jednak na wszelki wypadek.

wtorek, 24 czerwca 2014

Uf...

  Uf, wcale nie dlatego, że aż tak gorąco. Uf, bo w końcu skończyłam. Rozpoczęłam w kwietniu szło mi bardzo dobrze do połowy girlandy. Potem padło nagle i przez cały maj nie tknęłam go w ogóle choć do zakończenia zostało na maksymalnie trzy dni pracy. W czerwcu też jakoś wybitnie się nie przykładałam, także te trzy ostatnie dni były dość rozrzucone czasowo. Jednak wreszcie można uznać pracę za zakończoną.

  Pierwszy raz zastosowałam w niej kontury wielonitkowe, także brązowe, czerwone i zielone są jednonitkowe, czarne dwunitkowe a żółte i złote trójnitkowe. Ze złotą metalizowana nicią też był niezły ambaras bo się okazało, że po kilku krzyżykach wyłazi z niej żółty środek i robią się pętelki.

  Obrazek na kanwie 46 / 10cm. Większość mulinami Anchor. Złota mulina DMC. Wzór pochodzący z Anny nr 12/98 przedstawia oczywiście grudzień. Tytuł obrazka: Radosne oczekiwania na święta.




piątek, 11 kwietnia 2014

Udało się...

...dokończyć ten obrazek. Miałam nadzieję na koniec marca, a tu już prawie połowa kwietnia, ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.

Po dwu a może nawet trzy tygodniowym leżakowaniu powstały zielone krzaczki.

Następnie kolorowy kwiatek.

Kolejny kolorowy kwiatek.


Przyszła kolej na liście paproci. Trzy pierwsze.



Kolejne liście.  Niestety pomyliłam się, sprułam, wyszyłam ponownie i odłożyłam na ponowne dwa tygodnie leżakowania.


 Przerażał mnie dolny krzaczek więc kolejny powstał w środku.


Zielono-zielony krzaczek ze środka i początki strasznego krzaczora.


Teraz nastąpiła akcja poszukiwawcza pojedynczych krzyżyków, ale co najważniejsze krzak powstał. Nie było tak źle jak się wydawało.


Dalszy ciąg szczegółowej relacji stał się niemożliwy bo przeziębiłam się przy ostatnim krzaku i zapomniałam o fotkach więc teraz wersja końcowa.


Ach, jeszcze tylko informacja, wzór pochodzi z Anny 11 / 1998, zatem przedstawia listopad. :D
Jego tytuł to: Bukiet jesiennych kolorów.





poniedziałek, 10 lutego 2014

Na balkonie wiosna w rozkwicie

Patrzę sobie wczoraj na termometr przy oknie balkonowym a tam 21 stopni Celsjusza. Tak, tak. No dobra, akurat na ten termometr świeciło słońce, ale i tak jest dość ciepło a ponoć miały być mrozy po -30. Może nadejdą jeszcze pod koniec lutego... zobaczymy.
Teraz skończony obrazek pod tytułem: "Na balkonie wiosna w rozkwicie" pochodzący z Anny 5/1998. Skoro taki numer to oznacza, że obrazek przedstawia maj. No, właśnie. To nie chodzi o to, że mi się on nie podoba, bo się podoba, dużo niebieskiego - to wiadomo, że się podoba, ale chodzi o ten maj. Niby może być, ale... Ale, ale jest najważniejsze. Bo przy takim marcu i takim kwietniu to ten maj jakiś wyraźnie słabawy. Tylko taki zarzut mam do tego obrazka. Wiadomo jeśli chce się mieć serię, to się nie wydziwia, że ten ładniejszy a ten nie, trzeba wyprodukować wszystko.











Kaktus na balkonie.


12 dni roboty.

wtorek, 22 października 2013

Uroki takie...

   Podziwiając moje połowiczne dokonania w temacie obrazka z bałwankiem mogłybyście sądzić, że to jakiś grudzień, zima idzie, bałwanki powstają, ale nic bardziej mylnego, co ukazuje druga część widoczku. Jak określił to wydawca wzoru możecie tu podziwiać uroki lutego (wzór z Anny 2 / 1998). Przypominam sobie uroki tegorocznego lutego i dręczy mnie nie całkiem lekka obawa, że wyglądało to nieco inaczej.
   Opis techniczny:). Nie pamiętam jak było ze styczniem, bo haftowałam go minimum 10 lat temu (a być może  nawet pod koniec ubiegłego wieku czyli jeszcze dawniej) ale to wydawca nieco ciała dał. W opisie kolorów do wykonania konkurów znalazła się tylko jedna doniczka, a jak widać jest ich więcej, pominięto zupełnie kamienie i pare drobnych elementów. Zaś jeśli chodzi o przebiśniegi sugestia była taka by kontury zrobić szare i zielone... tylko na wzorze nie widać rozróżnienia, w którym miejscu ma być, który kolor... zatem zaproponowano zgadywanie na podstawie zdjęcia. Fotografia nie jest jakaś super wyraźna a do tego w okół przebiśniegów jest wiele zielonego co nie ułatwiało odgadnięcia, postawiłam zatem tylko i wyłącznie na szary.
Inną ciekawostką było to, że jedna z mulin była potrzebna do wykonania aż trzech krzyżyków...łał. Dobrze że miałam jaką końcówkę, bo bym mogła się lekko wściec.
  Prezentacja:








Dodam jeszcze, że ta lampa obok bałwanka to jest według opisu uschnięty słonecznik... ale, że nie zgnił i dotrwał do lutego to mnie dziwi ;).


środa, 18 września 2013

Niech no tylko zakwitną jabłonie

Co prawda pora jakby już na zbiory a nie na kwitnienie, ale jak chce to niech sobie kwitnie. Wzór pochodzi z Anny 4/ 1998. Ciągle bez kwietników.


Potem jednak kwietniki się pojawiły.

Następnie jeszcze motylki.

Na końcu zaś jak to zwykle bywa, kontury.

Było ich jeszcze tak wiele, że z niektórych zrezygnowałam, bo po pierwsze i tak części tych, które są nie widać, a po drugie straciłam ochotę na ich wykonanie. :p





Ilustracja muzyczna:





czwartek, 27 czerwca 2013

Wiosna strzela...

Kolejny obrazeczek gotowy, tym razem jest to marzec. Tak, w porównaniu z marcem tego roku to wygląda co najmniej jak maj, ale to jednak marzec. Wzór pochodzi z Anny 3 / 1998. Tak się zapatrzyłam na te drzwi, okno i kwiaty, że pojawienie się drobiu było dla mnie zaskoczeniem.


Tytuł tego obrazeczka w czasopiśmie " Wiosna strzela pąkami". Jak dla mnie to już widok po ostrzale ;p.







Nie mogłam się powstrzymać...


I jeszcze drobne ps, bo mnie to zastanawia... dlaczego korzystając z listy obserwujących nie mogę przeglądać Waszych blogów... no co ja się muszę namęczyć, żeby dotrzeć do co niektórych... ;)

piątek, 5 kwietnia 2013

W ciepłym jesiennym słońcu :)

Wszyscy teraz proszą lub błagają o wiosnę, a ja się nie upieram, gdy mi pani zielona pokazuje gest Kozakiewicza i olewając ją czymkolwiek, atakuję z jesienią, bardzo wczesną co prawda, ale jednak to już wrzesień. Wzór pochodzi z Anny 9 / 1998.

Tak się rzuciłam łapczywie na to haftowanie, że około 10 kratek za wysoko zaczęłam (a od dołu zaczynałam) w związku z czym góra ledwo się zmieściła na materiale.Gdzieś na samym początku zrobiłam jakiś błąd i potem ciągnął się on przez cały obrazek w związku z czym właściwie można by powiedzieć, że to moja wariacja na temat wzoru. Wcześniej również nie zdarzyło się aby w tej serii, na którymś ze zdjęć kolory tak bardzo różniły się od oryginałów...ale to jakby mniej ważne... Czas wykonania tego obrazka to 18 czy 19 dni czy pewien postęp w stosunku do poprzedniego nastąpił, ale i w tym obrazku więcej jest powierzchni niezahaftowanej.Poza tym, żałuję, że aż tak późno mnie oświeciło, żeby zrobić zdjęcia z przebiegu prac...

Zatem po samotnej posadzce widocznej w poprzednim poście pojawiło się to:



Następnie dokończone zostało drzewo w części zielonej, ościeżnica i ściana:
Potem doszła doniczka:
W końcu w tej doniczce wyrósł kwiat:
I jeszcze parę szczegółów. Na początku półeczka z kwiatami, które ktoś za mocno podlał i wyciekło na stół... i żółta filiżanka.

Kwiecie.



I wynik ostateczny:
Zważywszy na to, że na tym obrazku bezbłędnie wyszła mi tylko filiżanka :p, zdecydowałam się zrobić przerwę od krzyżykowania. Chwilową... mam nadzieję... :)