niedziela, 2 lutego 2014

Jajo - epilog

Po rozpoczęciu przyszła pora na rozwinięcie, a po nim jak to zwykle bywa epilog, w tym przypadku happy end. Jajo -  wzór Elisy Tortonesi.
Kanwa 14-tka. Mulina DMC - 304. Haft trzema nitkami.  Zużyto niemal trzy pasma muliny.
Wbrew moim przewidywaniom wyszywało się całkiem przyjemnie, może dlatego, że nie specjalnie się spieszyłam wobec czego nie zmęczyłam się ciągłym rozpoczynaniem i kończeniem.
Dzień ósmy.





Dzień dziewiąty.

Tu jednak doszłam do wniosku, że po co zostawiać na następny dzień końcówkę, i po kilkugodzinnej przerwie postanowiłam dokończyć jajo.











 

9 komentarzy:

  1. Wspaniałe to drzewo,,, a takie drzewa z zawijasami są moimi najulubieńszymi :o))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyszło! Szybko się uwinęłaś z tym jajkiem;)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. To naprawdę piękny wzór... i wspaniałe wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całkiem fajne to drzewne jajo. Podziwiam Twoją determinację. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję ukończenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Jajo wygląda całkiem fajnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne jajo :) Udany efekt końcowy :)

    OdpowiedzUsuń