środa, 6 sierpnia 2014

Choinka

Nie martwcie się nie będę Was zamęczać świątecznymi hafcikami, przynajmniej na razie. Właśnie przypomniało mi się, że miałam przecież co innego zrobić... Na razie jednak choinka. Wzór - Kram z robótkami 5 / 2002.






Czy widzicie, że płomyczki były wyszywane dwoma kolorami nici?

No właśnie, ja też tego nie widzę. Moim zdaniem zabieg bezsensowny. Między pasmami widać niewielką różnicę, ale już na hafcie nie bardzo.




 Znacie taką zabawę złap licznik? Bardzo ją lubię, nie dlatego że porywa mnie polowanie na określone numerki, raczej dlatego, że często trudno znaleźć licznik w tych wszystkich śmieciach jakie właścicielka bloga sobie załadowała. Czasem nawet człowiek szuka i szuka i znaleźć nie może, bo się okazuje, że się licznik jeszcze nie załadował. Tu występuję z propozycją. Osoba, która pierwsza prześle mi zrzut z ekranu z dwójkami -22222 na moim liczniku otrzyma o ile będzie chciała, zestawik wakacyjnych bransoletek. W związku z tym o czym pisałam wyżej informuję, że licznik znajduje się na dole strony.


piątek, 1 sierpnia 2014

Pierwszy plastik

Tak się jakoś na pierwsze złożyło.
Wiadomo, że przygotowania do Bożego Narodzenia najlepiej rozpocząć w lipcu. Nie udało się od początku miesiąca ale jednak coś powstało. Zawieszka świąteczna na kanwie plastikowej, mulina Ariadna, wzór z Kramu z robótkami 5 / 2002 - pomysły na Boże Narodzenie.

Wiem, że wiele z Was narzeka na plastik, ale mi się wyszywało całkiem przyjemnie mimo, że miałam grubą igłę, która uniemożliwiała zaciąganie końcówek nitek pod nitkami haftu. Oczywiście kiedy już nici przechodziły przez daną dziurkę po raz czwarty należało się trochę wysilić, ale nie było tak źle. Szło mi bardzo dobrze więc założyłam, że skończę w ciągu trzech dni, niestety okazało się, że nie mam jednej z potrzebnych nici i choć co prawda mogłam wyszywać innymi jednak entuzjazm mi opadł. W związku z czym haftowałam to około tygodnia. Będąc z wizytą w pasmanterii kupiłam oprócz brakującej nici także cienką igłę i wyszywanie taką jest w ogóle proste i przyjemne. No co Wam mogę dziewczęta poradzić, zajmijcie się makramą wyrobicie sobie siłę w rączkach i taka tam kanwa plastikowa Was nie pokona.  

 Jak na taką małą pracę to ogromna ilość konturów, właściwie tylko gwiazdki ich nie mają. Niedociągnięcia są ale bez szaleństw.


Wraz z kawałkiem kolejnej zawieszki.


Refleksja na temat Ariadny.
Obrazek powstawał ze strych i nowych mulin Ariadny. Przy okazji zmiany numeracji czytałam, że następują zmiany technologiczne i odnoszę wrażenie, że dzięki nim nici są teraz bardziej gładkie i miłe w dotyku.

niedziela, 27 lipca 2014

Pierwsze...

...serce za płoty. Szału może nie ma. Nad serduszkiem trzeba popracować. Padła krytyka i sugestia, że powinno być szersze i większe. Będę się  więc bawić w sznurkowego kardiologa. 








 Zapytanie do haftujących na plastikowej kanwie:
Co należy zrobić z końcówkami nitek? Zaciągnąć je pod nitki haftu, czy jakoś podkleić czy zostawić luźno do momentu podklejenia obrazka?

niedziela, 20 lipca 2014

15 lat temu...

Między rokiem 1998 a 2003  czyli przyjmując średnio około 15 lat temu powstały pierwsze trzy obrazki ze skończonej ostatnio przeze mnie serii. Dwa pierwsze doczekały się nawet ramy. Haftowane były w kolejności jak na zdjęciach poniżej.

Styczeń (wzór Anna 1/1998)






Lipiec (wzór Anna 7/1998)



Październik (wzór Anna 10/1998)






Teraz pozostało mi jeno zbieranie na ramki...


Tradycyjny Ps.

P.S. Do Pań, które się zgłosiły na kolczykowe rozdawnictwo a nie odebrały kolczyków.
 Informuję, że na zgłoszenia czekam do 27 lipca. Potem możliwość odbioru przepada.
Nie zamierzam się nikomu narzucać, bo te panie które najwidoczniej były zainteresowane potrafiły się zgłosić, więc logicznym  staje się fakt, że te które nie chcą się nie zgłosiły.
Informuję jednak na wszelki wypadek.

czwartek, 17 lipca 2014

Kolorowy powiew lata

Obrazek pod tytułem: Kolorowy powiew lata. Wzór z Anny 6/1998 (czyli to czerwiec). Kanwa 46/10. Mulina Anchor. Trzy dni dłubania konturów. Nie przykładałam się tym razem do fotografowania kolejnych etapów, więc jest jak jest.






Teraz sobie podskoczę za skończony obrazek.
Teraz sobie podskoczę za skończoną serię.

Ciekawostka z życia wzięta.
W konkursie blogowym pojawiło się ciekawe oświadczenie organizatora. Nie wiem jak było wcześniej, ale teraz swój głos trzeba też uzasadnić. Trochę to chyba jednak za późno.
TU


P.S. Do Pań, które się zgłosiły na kolczykowe rozdawnictwo a nie odebrały kolczyków.
 Informuję, że na zgłoszenia czekam do 27 lipca. Potem możliwość odbioru przepada.
Nie zamierzam się nikomu narzucać, bo te panie które najwidoczniej były zainteresowane potrafiły się zgłosić, więc logicznym  staje się fakt, że te które nie chcą się nie zgłosiły.
Informuję jednak na wszelki wypadek.

czwartek, 10 lipca 2014

Kolczyki Makrama nr 35

Tym razem kolczyki. W ramach dwóch pieczeni na jednym ogniu i na wyzwanie Szuflady i na Kolorki Danusi.

Kolczyki plecione na zasadzie tu poplotę tak a tu inaczej i zobaczę co wyjdzie. Z tym, że musi wyjść tak żeby mi się podobało. Uzyskanie takiego stanu, poprzedza plecenie, rozplątywanie i ponowne plecenie i tak do bólu cierpliwości. Tym razem nie osiągnął on wartości krytycznej zatem kolczyki ukończono.

Danusia prosiła, żeby ustosunkować się do koloru. Mój stosunek do różu jest raczej pozytywny, co prawda ja zbieram wszystko do kompletu czyli wszystko niebieskie, ale któregoś roku kupiłam sobie na raz trzy różowe bluzki, które będę nosić do wydarcia bo je lubię. To znaczy jedna już się wydarła, druga nadaje się do użytku wyłącznie domowego, trzecia posiada jeszcze wszelkie walory użytkowe. Można więc powiedzieć, że u mnie jak u Picassa raz okres błękitny, raz różowy.









sobota, 5 lipca 2014

Wena i Inspiracje Twórcze

W tym tygodniu jakoś nic mi nie szło, haftowałam ale straciłam wenę:), próbowałam coś wypleść ale też brak weny, w końcu rzuciłam się na książkę szło świetnie do 110 strony a potem wena padła... choć podejrzewam, że z książką skończę najszybciej bo świetna. Skoro jednak taki brak weny to sobie Wenę kupiłam.

Co prawda jeszcze dwa tygodnie temu przekonywałam sama siebie, że po serii miesięcznej, żadnych serii hafciarskich więcej a przynajmniej mniejsze niż 12 odcinkowe, no i właśnie ta Wena przypomniała mi że miałam sobie wyhaftować serię kwiatową, którą teraz mają. W tym numerze trzy obrazki z kwiatami. Poza tym jakieś makramowe wyploty są, co prawda dla mnie banał ale i tak lubię jak jest coś z makramy. Trzy fajne bransoletki : makranowa(dla mnie banał), frywolitkowa(oj, jaka niezdolna jestem) i z koronki weneckiej(nigdy nie próbowałam ale nie wygląda strasznie za to efekt ciekawy, więc może spróbuję). Nakładki na słoiki wyglądają jak babcine berety, a skoro już jesteśmy przy babci to także pledzik z kwadratów, podpupowe poduszki i breloczki szydełkowe. Poza tym ciekawie wygląda biżuteria osikowa robiona na modłę quilingową, oraz bibułowa malwa. Powyższy opis zawiera jedynie rzeczy które mi się spodobały. :)






Inspiracje Twórcze kupiłam gdyż jak widać po blogach redakcja ten numer głównie rozdawała, a poza tym jest druga część nauki haftu nakładanego, który kiedyś pokazywano w "Annie" pod nazwą bodajże " haft złoty".  W sumie spodobał mi się tylko kurs uszycia torby, oraz kurs wyplotu torby z papierowej wikliny. Do tego(nie podejrzewałam, że tego można się nauczyć z gazety) znalazł się kursik haftu kaszubskiego(nadal nie podejrzewam, że można ale chyba spróbuję). Fajny jest również sposób robienia maskotki którą dziecko samo pomaluje kredkami, jest to co prawda reklama tych kredek, ale że kredki nie drogie to może warto.