piątek, 28 marca 2014

Makrama Motyl

Wcześniejsze kolczyki powstały dlatego, że miał powstać ten motyl. A że jak już się zabiorę do plecenia to mi zupełnie inne pomysły przychodzą do głowy to inna sprawa.

Motylek powstał jako broszka, nawet zapięcie bardzo fajnie się wkomponowało. Z pracy jestem dość zadowolona, ze zdjęć mniej. U mnie posłuży jako ozdobnik zasłonowy.











Motylek wędruje na wyzwanie Szuflady


Dziękuję wszystkim głosującym w poprzednim poście, wygrały różowe (hmmm), wiem że dla wielu z Was to ulubiony kolor ;p, nie chodzi jednak o kolor, wzór jest najważniejszy.

10 komentarzy:

  1. Bo najważniejsze są pomysły...a że w trakcie coś innego wychodzi ....to super!;)
    Kolczyki wyszły ekstra i motyla masz rewelacyjnego!
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w wyzwaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem można się porządnie zdziwić. ;p

      Usuń
  2. Fajny pomysł z ozdobą na zasłonę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie Ci to wyszło - świetny kształt mają skrzydełka :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym takiego motylka i nosiła na bluzce, apaszce, torebce i z chęcią przypięła do firanki :) Ta technika, to dla mnie czary mary prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy znajomość dwóch węzłów i można sobie tworzyć przeróżne czary mary, a jeśli poznasz ich więcej tym lepiej.

      Usuń
  5. Fajny!
    Witam w Szufladowym wyzwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdziwy motylek w kolorze lata ;)

    OdpowiedzUsuń