sobota, 21 września 2013

No resz...

kurczę...
Rozpoczęłam kolejny obrazek i jak w poprzednim okazało się, że brakuje mi jednej nitki z tym, że istotnej bo tworzącej atmosferę obrazka. Niby nic trudnego udać się do sklepu i zakupić. Z tym że w sklepie okazało się, że akurat tej potrzebnej nie ma. Dodatkową atrakcją jest to, że na mej wiosce tylko w jednym sklepie sprzedają mulinę jaką haftuję, czyli Anchor. Bzik kowalski. Jednego pasma muliny nie będę zamawiać w necie, a zanim wybiorę inne kolory to pewnie jakiś czas minie. Miałam ochotę wyszyć las, nawet już miałam kolor wybrany, ba ale to było przed wakacjami teraz ten kolor jakoś mi nie leży i co będzie jak wybiorę inny a za parę miesięcy znowu nie będzie mi odpowiadał? Eh...
Na początek miejsce zastoju...

Z racji tego, że już byłam w sklepie i z niczym nie chciałam wyjść, to kupiłam dwie muliny na obrazek jednobarwny, z tym, że nie wiem co będzie jak znowu się okaże, iż więcej tego koloru  nie mają.


12 komentarzy:

  1. Ech;))) Życie;))) Powodzenia życzę! Intrygująco wygląda pierwszy obrazek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a drugi jest piękny, tylko na razie nie widać :D

      Usuń
  2. Niestety, zdarza się i tak. Powodzenia w rozwiązywaniu kolorystycznego problemu! A drugi wygląda całkiem ciekawie. Poza tym lubię jednobarwne. Wymagają więcej pracy, ale efekt jest lepszy, bo oczy nie skupiają się na kolorze, ale na kształcie. I detale są bardziej widoczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię jednobarwne... ale tu też pojawi się problem doboru koloru :D

      Usuń
  3. kurczę, niefart. też nie lubię takich przymusowych postojów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba wykorzystam postój na inne działania :)

      Usuń
  4. trzymam kciuki za powodzenie akcji ! :) tymczasem zajawki suuuuuper:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymam kciuki i mam nadzieję,że zastój w końcu minie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam podobnie z wełną, w trakcie filcowania słonika zabrakło mi koloru i okazało się że w sklepie też go nie ma i nie wiadomo kiedy i czy będzie. Najgorzej że słonik jest na zamówienie.

    OdpowiedzUsuń